Adam pracowa³ dla firmy kontraktorskiej i studiowa³ resocjalizacjê. Obowi±zkowy i ambitny, chcia³ za wszelk± cenê osi±gn±æ stabilizacjê i zalegalizowaæ swój pobyt. Marta pracowa³a w agencji turystycznej, ale marzy³a o projektowaniu mody. Choæ nie zniechêca³ jej brak zielonej karty, by³a przygnêbiona faktem, ¿e cena studiów, o których zawsze marzy³a, przekracza³a jej mo¿liwo¶ci finansowe.
Po pó³ roku intensywnych i romantycznych spotkañ Marta i Adam zdecydowali siê zamieszkaæ razem, rok pó¼niej siê zarêczyli. Marta podziwia³a Adama za jego odpowiedzialno¶æ, pracowito¶æ i upór w d±¿eniu do celu. Adam uwielbia³ Marty pasjê, spontaniczno¶æ i kreatywn± naturê. Obydwoje wiedzieli, ¿e ich zwi±zek bêdzie trudno budowaæ w kraju, w którym musieli walczyæ o status, edukacjê i pracê. Marta czu³a siê mniej samotna dziêki rodzicom, którzy mieszkali w pobli¿u. Adam nie mia³ wsparcia od nikogo, straci³ rodziców bardzo wcze¶nie a z reszt± rodziny w Polsce mia³ sporadyczny kontakt. Byli szczê¶liwi, ¿e mieli siebie, ich mi³o¶æ dodawa³a im si³ i budzi ³a nowe nadzieje.
Krótko po zarêczynach zaczê³y siê k³ótnie. Adam by³ rozczarowany postaw± Marty w momentach nieporozumieñ. Nie lubi³, kiedy wycofywa³a siê z rozmów i nie potrafi ³ jej wybaczyæ, kiedy opuszcza³a ich wspólny dom w „najtrudniejszych” chwilach. Czu³ siê zdradzany za ka¿dym razem, kiedy ucieka³a do rodziców. Marta wyobra¿a³a sobie, ¿e ich ró¿nice zdañ bêd± przedmiotem rozmów, a nie awantur. Uwa¿a³a, ¿e awantury s± dowodami na to, ¿e ich zwi±zek „umiera” a postawê Adama interpretowa³a jako znak, ¿e on przestaje siê staraæ.
Wspólna praca nad popraw± komunikacji pary nie by³a wystarczaj±ca. Marta i Adam ró¿nili siê nie tylko stylami rozwi±zywania konfliktów, ale te¿ samym zrozumieniem czym jest konflikt.
Im g³êbsze nieporozumienie w zwi±zku, tym wyra¼niej uwidaczniaj± siê indywidualne style rozwi±zywania konfliktów. Tak¿e czym g³êbsza wiê¼, tym partnerzy intensywniej reaguj± na konflikt. Jednak zrozumienie tego czym jest konflikt kryje siê w historii ¿ycia ka¿dego z partnerów.
Historia ¿ycia ka¿dego z nas przypomina ksi±¿kê. Aby zrozumieæ drugiego cz³owieka, musimy zajrzeæ do jego historii i „przeczytaæ” z uwag± „ksi±¿kê” jego ¿ycia.
To tam Adam znalaz³ zrozumienie dla zachowañ Marty, która wychowa³a siê w domu pe³nym awantur i przemocy, gdzie widzia³a jak na brutalne zachowania ojca, matka reagowa³a strachem i ucieczk±. Marta nauczy³a siê od w³asnej mamy, ¿e najbezpieczniej jest uciekaæ. Czytaj±c „ksi±¿kê” ¿ycia Adama, Marta zrozumia³a, ¿e jego intensywne reakcje na konflikty wziê³y siê z g³êbokiego lêku przed strat± i opuszczeniem. Wczesna utrata rodziców i odsuniêcie siê pozosta³ych cz³onków rodziny nauczy³o Adama, ¿e o ka¿d± relacjê trzeba walczyæ do koñca. Tak bardzo ba³ siê bólu opuszczenia, ¿e nie u¶wiadamia³ sobie, i¿ jego reakcje zamiast przyci±gaæ Martê, odsuwa³y j± od niego. Marta nie umia³a zostaæ w konfliktowej sytuacji, bo konflikt kojarzy³ siê jej z przemoc± i by³ zwiastunem koñca zwi±zku, z którego wola³a uciec.
Konflikt jest elementem ka¿dej ¿ywej relacji. Im d³u¿ej nie rozwi±zywany tym g³êbiej uszkadza zwi±zek. Wielu osobom wydaje siê, ¿e konflikt jest oznak± koñca zwi±zku i rzeczywi¶cie czêsto tak siê zdarza, zw³aszcza je¶li relacja jest ma³o znacz±- ca lub s³aba jest dojrza³o¶æ emocjonalna partnerów. Tak byæ jednak nie musi. W zdrowych, dojrza³ych, relacjach konflikt jest czê¶ci± wa¿nego cyklu, który charakteryzuje siê rytmem unikalnym dla ka¿dego zwi±zku i nie ma nic wspólnego z doprowadzeniem do zwyciêstwa nad partnerem albo do ukarania go odej¶ciem. W zdrowych relacjach konflikt jest pocz±tkiem nowej fazy, gdzie po „naderwaniu” wiêzi nastêpuje jej naprawienie, co doprowadza do zbli¿enia siê partnerów. Je¶li konflikt jest rozumiany jako okazja do odkrycia nowych aspektów siebie i nauczenia siê czego¶ nowego na temat partnera, to mo¿e on daæ pocz±tek g³êbszej i pe³niejszej, a tym samym bardziej satysfakcjonuj±cej relacji.
My¶l o rozwodzie przyprowadzi³a Martê i Adam na terapiê. Kiedy rozpoznali tre¶æ ich konfliktu, odkryli, ¿e nie tylko rozumiej± lepiej siebie, ale ¿e widz± ukochan± osobê w innym ¶wietle i ceni± j± jeszcze bardziej.
Ma³gorzata ¯o³ek
* Zarówno imiona osób jak i przedstawione w tej rubryce historie zosta³y zmienione tak aby ochroniæ prywatno¶æ ich bohaterów. Na ka¿d± z opowie¶ci z³o¿y³o siê wiele przypadków, zaczerpniêtych z lat pracy klinicznej.
Kontakt z Pani± Ma³gorzat± >>