Taki przypadek opisa³ Adam Bia³ous w „Naszym Dzienniku”: rodziny 20 ¿o³nierzy Armii Krajowej i dwóch zak³adniczek zamordowanych przez Niemców w 1944 roku w Serwach ko³o Augustowa bezskutecznie staraj± siê o przeprowadzenie remontu grobu ofiar i upamiêtniaj±cego tê zbrodniê obelisku. Pomnik znajduje siê bowiem na prywatnej dzia³ce, a w³a¶ciciel chce przenie¶æ szcz±tki na cmentarz parafialny
Rodziny pomordowanych otrzyma³y w tym roku z Podlaskiego Urzêdu Wojewódzkiego 15 tysiêcy z³otych dotacji na renowacjê obelisku, ale na ¿adne prace nie zgadza siê w³a¶ciciel gruntu, który chce na w³asny koszt przenie¶æ go na pobliski cmentarz, gdy¿ obok miejsca pamiêci narodowej znajduje siê o¶rodek wypoczynkowy.
„- Proponowa³em rodzinom pomordowanych osób, by dokonaæ ekshumacji zw³ok i przenie¶æ je na cmentarz w Studzienicznej. (...) Oferowa³em równie¿, ¿e pokryjê wszystkie koszty, ³±cznie z budow± pomnika. Niestety, krewni zabitych nie chc± siê zgodziæ. Nie potrafi± zrozumieæ, ¿e o¶rodek nie jest odpowiednim miejscem na wznoszenie pomników” - czytamy w cytowanym przez „ND” o¶wiadczeniu w³a¶ciciela.
Rodziny ofiar przypominaj±, ¿e pomnik by³ tam wcze¶niej ni¿ o¶rodek, maj± wiêc uzasadnione powody do sprzeciwu.
„- Obelisk stoi dok³adnie w miejscu egzekucji, pod nim le¿± szcz±tki naszych bliskich. Bardzo nam zale¿y, ¿eby to miejsce zachowaæ” - powiedzia³a autorowi artyku³u Halina Bojarczyk, córka jednego z zamordowanych akowców.
Nowy w³a¶ciciel ogrodzi³ teren o¶rodka wypoczynkowego, utrudniaj±c dostêp do miejsca pamiêci narodowej. Dopiero po interwencji w³adz gminy oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmieni³ postêpowanie, ale nadal nie godzi siê na jego remont.
„Rodziny zwróci³y siê wiêc o pomoc do Rady Ochrony Pamiêci Walk i Mêczeñstwa, ale okaza³o siê, ¿e w polskim prawie nie ma ustawy, która ochrania³aby takie mogi³y znajduj±ce siê na prywatnych posesjach. Dlatego ROPWiM przychyla siê do wniosku w³a¶ciciela gruntu, aby przeprowadziæ ekshumacjê i przenie¶æ szcz±tki pomordowanych na cmentarz parafialny w Studzienicznej” - czytamy w „ND”.
W tej sytuacji rodziny poprosi³y o pomoc pos³a Jaros³awa Zieliñskiego (Prawo i Sprawiedliwo¶æ), który z³o¿y³ interpelacjê do ministra Zdrojewskiego.
„- Takich przypadków jest coraz wiêcej, trzeba to rozwi±zaæ ustawowo. Ale kiedy w poprzedniej kadencji Sejmu z³o¿yli¶my projekt ustawy w tej sprawie, premier mówi³, ¿e rz±d pracuje ju¿ nad odpowiedni± regulacj±. Do tej pory jednak nie ma tego projektu, a nasz zosta³ wyrzucony do kosza” - wyja¶ni³ Zieliñski i doda³, ¿e jego partia jest w stanie szybko przygotowaæ nowy projekt ustawy reguluj±cej problem miejsc pamiêci znajduj±cych siê na terenach prywatnych.
Pose³ widzi rozwi±zanie tego problemu w wyw³aszczeniu ziemi, podobnie jak czyni siê to w przypadku terenów przeznaczonych pod budowê dróg.
„- Je¿eli w³a¶ciciel gruntu, na którym znajduje siê miejsce pamiêci, nie chce udostêpniæ go w celu postawienia pomnika czy remontu istniej±cego, musi byæ mo¿liwo¶æ wyw³aszczenia go z tego terenu” - stwierdzi³ Zieliñski.
Podobna batalia o uratowanie Domu Turka, dawnej siedziby Urzêdu Bezpieczeñstwa Publicznego, w której mordowano ¿o³nierzy podziemia niepodleg³o¶ciowego, trwa w Augustowie.
„Jak informowali¶my w <Naszym Dzienniku>, prywatny w³a¶ciciel Domu Turka chcia³ przebudowaæ ten historyczny obiekt na... galeriê handlow±. Wtedy zaprotestowa³y organizacje kombatanckie. Po ich staraniach Dom Turka zosta³ uznany za zabytek, co oddali³o widmo jego przebudowy” - koñczy swój artyku³ Bia³ous.
Uwa¿am, ¿e ta sprawa musi zostaæ rozwi±zana ustawowo, podobnie jak wielokrotnie podnoszony przeze mnie problem dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej. Dopóki to nie nast±pi, dopóty prywatnych w³a¶cicieli gruntów oraz w³adz samorz±dowych nie da siê nak³oniæ do usuniêcia pozostaj±cych w ich gestii pomników, tablic oraz patronów ulic, placów i instytucji publicznych upamiêtniaj±cych komunistycznych zdrajców Polski oraz wys³uguj±cych siê Sowietom organizacji, jak np. Gwardia czy Armia Ludowa.
Jerzy Bukowski
Korespondencja z Krakowa
dla Portalu www.Poland.us