Piątek, 23 sierpnia 2019    Apolinarego, Miły, Róży  
 
 
 
ŚWIAT - World News

Tłok pod Mount Everestem Michał Klonowski


06-09-2019
ostatnia aktualizacja 06-08-2019, 19:17

Po serii nagłośnionych przez media tragicznych wypadków (w tym sezonie było już 11 śmiertelnych) na podejściu pod szczyt najwyższej góry świata władze Nepalu rozważają zabronienie słabszym wspinaczom wejścia na Czomolugnmę - poinformowała Polska Agencja Prasowa.



Tłok pod Mount Everestem

„Rząd może wprowadzić obowiązkowe badanie przez lekarza w bazie pod tym szczytem lub przejście kursu wspinaczkowego” - czytamy w depeszy PAP.

Miejscowe władze wydały w tym roku rekordowe 381 pozwoleń na wejście na Mount Everest, co sprawia, że razem z tragarzami w okolicach szczytu jest nieraz równocześnie prawie 600 osób. Pokazane przez wiele stacji telewizyjnych korki przed końcowym podejściem przypominają te, jakie tworzą się w sezonie letnim pod Giewontem.

Dyrektor Departamentu Turystyki w rządzie Nepalu Meera Acharya powiedział dziennikarzom, że powodem wielu wypadków śmiertelnych jest kiepski stan zdrowia wspinaczy.

„Pod koniec grudnia 2017 r. rząd wprowadził poprawkę do ustawy o pozwoleniach, które zabraniały wspinania się na Everest osobom bez obu nóg lub niewidomym. Protestowało środowisko wspinaczkowe, w tym Hari Budha Magar, nepalski żołnierz z oddziału brytyjskich Gurkhów, który stracił obie nogi w Afganistanie” - napisała PAP.

Planował on zdobyć Czomolungmę wkrótce po tym jak wszedł na sześciotysięcznik Meera Peak.

- Wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, nie rozumiałem dlaczego chcieli mi zabronić spełnienia marzenia. Walczyliśmy z tym niesprawiedliwym przepisem z całych sił. Z całym szacunkiem dla innych osób, ale nie raz udowodniłem, że jestem wystarczająco silny, fizycznie i psychicznie, żeby zdobywać wysokie góry - powiedział PAP Magar.

„Wkrótce nepalski Sąd Najwyższy uchylił zakaz. Według sędziów łamał konstytucyjne prawa człowieka. Urzędnicy Departamentu Turystyki przyznają, że trudno ocenić, kto jest za słaby do wejścia na szczyt i trudno byłoby zakaz egzekwować” - czytamy w depeszy PAP.

Osłabienie wspinaczy najczęściej zdarza się w tzw. strefie śmierci na wysokości około 8 tysięcy metrów, gdzie powstają największe zatory.

„22 maja, w czasie okna pogodowego, aż 250 wspinaczy ruszyło do ataku szczytowego. Ponad 200 zdobyło szczyt. Wielu z nich jednak słabło w drodze. Wspinacze opisywali, jak z braku miejsca chodzili po zamarzniętych ciałach osób zmarłych w poprzednich sezonach. Tego dnia dwójka ze wspinaczy, 55-letni Amerykanin Donald Lynn Cash i 54-letnia Induska Anjali Kulkarni, zmarli z wycieńczenia oczekując na zejście. Dzień później, w podobnych okolicznościach, zginęła kolejna obywatelka Indii, Kalpana Das” - opisała ten tragiczny dzień PAP.

Niektórym himalaistom amatorom kończył się tlen w butlach, a tragarze wysokogórscy nie mogli do nich dotrzeć. W ubiegłym roku nepalski rząd nakazał wspinaczom posiadanie minimum pięciu butli.

„Zdaniem Departamentu Turystyki zdarza się, że wspinacze nie posiadają wystarczających umiejętności wspinaczkowych i wymagają ciągłego wsparcia tragarzy wysokogórskich. Proponują wprowadzenie obowiązkowych kursów wspinaczkowych dla składających wnioski o pozwolenie na wejście na najwyższą górę świata” - czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Michał Klonowski
Polish Pages Daily News
Amerykański Portal Polaków

 

 
  
 

WORLD NEWS - Wiadomości ze świata
 
 
REKLAMA · ADVERTISING · KATALOG FIRM (POLISH PAGES) · OGŁOSZENIA BEZPŁATNE · KALENDARZ IMPREZ
POLSKA · USA · SWIAT · POLONIA · IMIGRACYJA · ZDROWIE · WHO IS WHO · PRAWO I FINANSE · FOTOREPORTAŻE · TROCHĘ HISTORII · GRY
REGULAMIN · OCHRONA PRYWATNOŚCI · O NAS · KONTAKT · AGENCJA REKLAMOWA USA · STRONY INTERNETOWE DLA BIZNESU